-
Gratulujemy wyboru!!
- Sowiogórskie Trophy
- Katastrofa
- Moelke - Miłków
- Sowiogórskie podziemia
- Wielka Sowa
- PTTK
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- PTTK, Sowiogórskie Trophy, Błąkające owieczki
- Sowiogórskie Trophy, Glinne, Błąkające owieczki, PTTK, Staro-nowe schroniska
- Tajemnicze Riese, Sowiogórskie podziemia, Śląski Gibraltar, Wielka Sowa, Staro-nowe schroniska
- Wielka Sowa, Tajemnicze Riese, Glinne, Błąkające owieczki
- Katastrofa, Sowiogórskie Trophy, Glinne, Błąkające owieczki, PTTK
- Sowiogórskie podziemia, Śląski Gibraltar, Wielka Sowa, Staro-nowe schroniska, PTTK
- Moelke - Miłków, Tajemnicze Riese, Sowiogórskie podziemia, Śląski Gibraltar, Wielka Sowa
- Tajemnicze Riese, Moelke - Miłków
Góry Sowie
historie z Sowich Gór
Gratulujemy wyboru:
Glinne
piąta opowieść
"Glinne - chluba gminy". To jest niezwykłe miejsce w gminie Walim. Ktoś nawet mówił o zawracających bocianach, ale jest w tym ziarno prawdy. Przez Glinne przebiega niegdyś droga asfaltowa z Michałkowej na Przełęcz Walimską. Droga bardzo atrakcyjna, ale jeszcze bardziej zaniedbana. Ktoś powie o rozwoju turystyki, to tam są i owszem 2 gospodarstwa agroturystyczne, ale nie było do nich kiedyś żadnego kontaktu. Brak telefonów stacjonarnych z uwagi na wysokie koszty instalacji, ale nie było tam również zasięgu telefonii komórkowej. Turystyka bez telefonów, to jest żaden interes. O końcu świata może świadczyć wiata w dolnej części wsi pod którą podjeżdżał autobus szkolny i pług. Dalej całą zimę droga była nieodśnieżana mimo, że w pobliżu Przełęczy Walimskiej są trasy narciarskie, a sama przełęcz zimą jest przejezdna.
Staro-nowe schroniska
czwarta opowieść
"Staro-nowe schroniska". Przyzwyczaiłem się, że gdzie bym nie chodził w Sudetach, to widzę ślady po dawnych schroniskach których już nie ma, lub zrobiono z nich Hotele Górskie tj. na Szrenicy. Wyjątkowym miejscem jest przejście od Przełęczy Sokolej do Wielkiej Sowy. Dawniej chodząc tą trasą nie odwiedzałem żadnego z dwóch domów wczasowych, bo nie były przecież ogólnodostępne. Teraz to się zmieniło. Dawny budynek z 1931 roku pełniący m.in. funkcje domu wczasowego FWP od 1992 roku jest Schroniskiem Turystycznym "Orzeł". Od 1968 roku gospodarzami na tym obiekcie jest rodzina Dominiak i poza rodziną Siemaszko z Samotni nie ma chyba więcej tak długo gospodarujacych osób. Kolejnym dawnym domem wczasowym FWP "Marysieńka" jest obecne schronisko "Sowa" z 1897 roku. Tak wraca stary klimat.
Śląski Gibraltar
trzecia opowieść
"Śląski Gibraltar". Ciekawą miejscowością jest Srebrna Góra. Najwiekszą atrakcją jest niezdobyta XVIII wieczna pruska twierdza Srebrna Góra. Powstała, aby zabezpieczyć pruskie panowanie na Śląsku, który był niedawno odbity Austrii podczas wyniszczających wojen śląskich. Nieznacznie mniejszy kompleks warowny wybudowano w Kłodzku, a znacznie mniejsze w Świdnicy, Koźlu i Nysie. Twierdza nie została właściwie nigdy zdobyta, a po kolejnych usprawnieniach sprzętu wojennego przestała być niezbędna i przeznaczono ją na wiezienie. W czasie II wojny światowej powstał tam obóz jeniecki w którym wieziono 100 wyższych rangą oficerów armii polskiej, m.in. dowódcę Armii Lublin gen. T. Piskorza oraz dowódcę Polskiej Marynarki Wojennej. J. Unrunga. Jest to nadal największa górska twierdza w Polsce.
Tajemnicze Riese
drugia opowieść
"Tajemnicze Riese". To, że inwestycje w kompleks Riese, były największymi w historii III Rzeszy dotychczas nie było widać po zachowanych budowlach. Imponujace kompleksy, tajemniczych podziemnych budowli robią wielkie wrażenie. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że znana jest tylko mniejsza część wykonywanych w czasie wojny inwestycji. Ilość dostarczonych materiałów budowlanych na teren okolicznych miejscowości była tak wielka, że rodzi to kolejne podejrzenia, gdzie są ukryte kolejne budowle. O wielu słyszeliśmy pewnie nie raz, ale zlokalizować je niestety nie jest łatwo. W kopalni Wacław w Miłkowie prowadzono w czasie wojny tajemnicze prace w zamkniętej części, do której obecnie nie ma dostępu. Góra Wielka i Mała Sowa też były miejscem inwestycji. Ile jeszcze jest takich miejsc ?
Błąkające owieczki
pierwsza opowieść
"Błąkające owieczki". Kiedyś byłem z rodziną na Wielkiej Sowie, która jest celem wielu wycieczek szczególnie w słoneczny, letni dzień. Na szczycie spotkaliśmy grupę dorosłych osób z przewodnikiem sudeckim. Trudno było założyć, co to była za grupa. Na kuracjuszy nie wygladali, a na grupę zakładową byli zbyt trzeźwi. Nie wiem skąd przyszli, ale gdy my ruszyliśmy w kierunku szlaku niebieskiego prowadzacego północnym grzbietem Gór Sowich, to ta grupa poszła za nami. Trudno było znaleźć konkretną, oznakowaną ścieżkę, ale znając teren wiedziałem, że za chwilę po dojściu do drogi będzie namalowany szlak. Tamten przewodnik, chyba tego nie wiedział, bo szukał szlaku, aż jego grupa poszła za nami. Gdy dotarli do nas zapytali, czy tam jest szlak ? A ja odpowiedziałem, że tylko za potrzebą poszliśmy. Grupa wróciła z powrotem.
