Góry Sowie

Polecamy:

Góry Sowie
historie z Sowich Gór

Oto dwie wybrane opowieści:

Sowiogórskie podziemia
drugia opowieść

"Sowiogórskie podziemia". Góra Wielka i Mała Sowa w czasie ostatniej wojny nie były tak odwiedzane jak obecnie. Cały teren okolic Walimia, Sokolca i okolicznych miejscowości, jeśli nie był całkowicie zamknięty, to w pewnych przypadkach trudno dostępny. Wiemy dzisiaj o dużych inwestycjach prowadzonych w rejonie góry Gontowej nad Sokolcem, ale w tym czasie transporty materiałów budowlanych, były w Sokolcu dzielone na dwie nierówne części. Mniejsza na Gontową, a większa była transportowana gdzieś w Sowią Dolinę. Po wojnie znaleziono wiele śladów po prowadzonych pracach budowlanych na Wielkiej i Małej Sowie, ale w pierwszych latach powojennych nie można było zbytnio się tym interesować. Przez pewien czas na Małej Sowie stacjonowali radzieccy saperzy. Przypuszczam, że nie byli miłośnikami wschodów i zachodów słońca na biwaku w górach.

PTTK
pierwsza opowieść

"PTTK". Narzekamy czasem na różne organizacje. Turyści górscy pewnie czasem psy wieszają na właścicielach schronisk górskich. Większość schronisk ma tylko dzierżawców, a właścicielami jest PTTK. Organizacja z czasem staje się elitarna i działa podobnie jak inne organizacje przed wojną zarzadzające majątkiem w górach. Taką organizacją było np.Towarzystwo Sowiogórskie (Eulengebirgsverein). Na jednym ze spotkań w Walimiu w dniu 14 VII 1895, prezes Karl Wiesen ofiarował dla organizacji własny grunt w górnej części Sokolca. w 1897 roku schronisko dzięki sładkom członków Towarzystwa przyjmowało pierwszych gości. Budynek był zawsze prowadzony przez dzierżawców, którzy doprowadzili do wielu korzystnych zmian łącznie z rozbudowaniem budynku. Ciekawe który prezes PTTK oddał by swoją działkę budowlaną dla Towarzystwa, a żona dofinansowała budowę schroniska. Ile schronisk przetrwa PTTK ?